Wielkanocne zajączki z czekolady. Sprzedażowy hit?
ZAKUPY

Wielkanocne zajączki z czekolady. Sprzedażowy hit?

kwi 16, 2025

Wielkanoc w Polsce to czas pełen symboli, od pisanek po baranki. Wśród słodkich przysmaków szczególne miejsce zajmują czekoladowe figurki – zajączki, kurczaki, jajka i baranki. Te sezonowe słodycze, pojawiające się na sklepowych półkach na przełomie marca i kwietnia, są nieodłącznym elementem świątecznych koszyczków i wielkanocnych stołów. Czy jednak wielkanocne figurki czekoladowe są sprzedażowym hitem i jak wypadają w porównaniu z bożonarodzeniowymi czekoladowymi mikołajami? I czy wzmożony ruch w sklepach przed Wielkanocą oznacza dla pracowników więcej pracy, ale też lepsze zarobki?

Symbolika i popularność wielkanocnych figurek

Czekoladowe figurki na Wielkanoc, takie jak zajączki, jajka i baranki, mają głęboko zakorzenioną symbolikę. Zajączek, kojarzony z płodnością i wiosennym odrodzeniem, jest szczególnie popularny w polskiej tradycji, zwłaszcza w regionach południowych i zachodnich, gdzie „zajączek” przynosi dzieciom drobne upominki. Jajka symbolizują nowe życie, a baranki odnoszą się do chrześcijańskiej ofiary Chrystusa. Te motywy, połączone z estetycznym wykonaniem i różnorodnymi nadzieniami – od karmelowych po orzechowe – sprawiają, że figurki są nie tylko smakołykiem, ale też dekoracją i prezentem. Według danych CMR, w tygodniu poprzedzającym Wielkanoc 2017 roku sprzedaż czekoladowych zajączków i kurczaków w sklepach małoformatowych wzrosła o 160% w porównaniu z wcześniejszym tygodniem, co wskazuje na znaczny popyt w okresie przedświątecznym.

Producenci, tacy jak Goplana, Wedel, Milka czy Lindt, co roku wprowadzają na rynek szeroką gamę figurek, od małych zajączków po większe, bardziej wyrafinowane produkty, jak złote zajączki Lindt Gold Bunny. W 2017 roku marka Goplana, należąca do firmy Colian, miała 25% udziału w wartości sprzedaży figurek w sklepach małoformatowych, wyprzedzając Figaro i Ferrero. Popularność figurek wynika nie tylko z tradycji, ale też z atrakcyjnego wyglądu i marketingu, który podkreśla ich świąteczny charakter. Jednak, mimo tego szczytu sprzedaży, wielkanocne figurki niekoniecznie są głównym motorem zysków w branży słodyczy, a ich sukces jest ściśle ograniczony do krótkiego okresu przedświątecznego.

Wielkanoc kontra Boże Narodzenie. Porównanie sprzedaży

Porównanie sprzedaży wielkanocnych figurek czekoladowych z ich bożonarodzeniowymi odpowiednikami, takimi jak mikołaje, choinki czy bombki, ujawnia wyraźne różnice. Boże Narodzenie jest w Polsce bardziej celebrowane, co przekłada się na większe wydatki konsumenckie. Badanie UCE RESEARCH i Shopfully z 2025 roku wykazało, że Polacy przeznaczają na świąteczne zakupy spożywcze przed Bożym Narodzeniem znacznie więcej niż przed Wielkanocą, często nawet dwukrotnie wyższe kwoty. Wynika to z dłuższego okresu przygotowań, tradycji obdarowywania prezentami i większej różnorodności produktów w grudniu, od elektroniki po odzież.

Czekoladowe figurki bożonarodzeniowe, takie jak mikołaje Milka czy praliny Ferrero w świątecznych opakowaniach, mają dłuższy sezon sprzedaży, zaczynający się już w listopadzie, wsparty kampaniami Black Friday i Cyber Monday. Według danych Listonic i Centrum Monitorowania Rynku, przed Bożym Narodzeniem 2024 roku średnia wartość paragonów była o 15% wyższa niż przed Wielkanocą, a konsumenci planowali zakup o 10% większej liczby produktów. Wielkanoc, mimo intensywnego tygodnia przedświątecznego, ma krótszy okres zakupowy, co ogranicza wpływy ze sprzedaży figurek. Na przykład jajka niespodzianki Kinder od Ferrero dominują w kategorii prezentów dla dzieci zarówno w Wielkanoc, jak i Boże Narodzenie, ale większe wersje (100 g) sprzedają się lepiej w grudniu, gdy konsumenci są skłonni wydawać więcej.

Polski rynek słodyczy czekoladowych, wart około 8,5 miliarda złotych w 2023 roku, rośnie w tempie 5% rocznie, ale Boże Narodzenie pozostaje głównym okresem żniw dla producentów. Wielkanocne figurki, choć popularne, generują mniejszy udział w rocznych przychodach, ponieważ ich sprzedaż koncentruje się na zaledwie dwóch–trzech tygodniach. Czekolada mleczna, będąca podstawą wielu figurek, podrożała w 2025 roku o niemal 50% w porównaniu z 2023 rokiem, co może dodatkowo ograniczać popyt na droższe produkty wielkanocne. W rezultacie, choć figurki wielkanocne są hitem w swoim sezonie, nie dorównują bożonarodzeniowym pod względem ogólnych wpływów.

Czy wielkanocne figurki to złoty interes dla producentów słodyczy?

Dla producentów czekolady, takich jak Wedel, Mondelez czy Ferrero, wielkanocne figurki są ważnym, ale nie dominującym segmentem rynku. Polska, będąca trzecim eksporterem czekolady w Unii Europejskiej z 295 tysiącami ton w 2023 roku, ma silną pozycję w branży, a figurki sezonowe wzmacniają sprzedaż w okresach świątecznych. Jednak ich produkcja wiąże się z wyzwaniami. Krótszy sezon sprzedaży wymaga precyzyjnego planowania zapasów, by uniknąć nadprodukcji, a rosnące koszty kakao i energii podnoszą ceny, co może odstraszać konsumentów. Na przykład w 2025 roku mediana ceny tabliczki czekolady mlecznej wzrosła z 3,99 zł w 2023 roku do 5,98 zł, co wpływa także na koszt wytworzenia i cenę figurek w handlu.

Mimo to producenci osiągają zyski dzięki różnorodności oferty i markom premium, jak Lindt, które przyciągają klientów poszukujących ekskluzywnych produktów. Sklepy detaliczne, zwłaszcza dyskonty takie jak Biedronka czy Lidl, odnotowują wzmożony ruch w marcu i kwietniu, a figurki czekoladowe, często sprzedawane w promocjach, są popularnym wyborem do koszyczków wielkanocnych. Badanie UCE RESEARCH z 2025 roku wykazało, że 84% Polaków planuje kupować artykuły spożywcze na Wielkanoc w promocjach, co obejmuje także słodycze. Choć figurki nie są głównym źródłem dochodów, ich sprzedaż wspiera ogólny obrót w sezonie, a dla mniejszych producentów, takich jak Goplana czy Wawel, stanowi szansę na wyróżnienie się na rynku.

Handel przed Wielkanocą. Szansa dla pracowników

Okres przed Wielkanocą to czas wzmożonej aktywności w handlu detalicznym, szczególnie w dyskontach i supermarketach, które obsługują 90% świątecznych zakupów spożywczych. Wzrost sprzedaży figurek czekoladowych i innych produktów wielkanocnych, takich jak Ptasie Mleczko czy czekolady Milka, przekłada się na większy ruch w sklepach. Według danych CMR, w tygodniu wielkanocnym 2017 roku figurki Goplana pojawiały się w co ósmym koszyku w sklepach małoformatowych, co świadczy o ich popularności. Taki szczyt sprzedaży wymaga od pracowników większego zaangażowania – od układania towarów po obsługę klientów.

Dla pracowników handlu Wielkanoc oznacza więcej godzin pracy, szczególnie w tygodniu przedświątecznym, gdy sklepy wydłużają godziny otwarcia. W 2025 roku, według raportu ZPP, liberalizacja handlu w niedziele grudniowe przyniosła korzyści pracownikom, oferując podwójne wynagrodzenie za pracę w weekendy. Choć podobne regulacje nie dotyczą Wielkanocy, w okresie przedświątecznym wielu pracowników otrzymuje premie lub dodatki za nadgodziny, szczególnie w dużych sieciach, takich jak Biedronka czy Lidl. Jednak zwiększone obciążenie, w tym konieczność szybkiego uzupełniania półek i obsługi tłumów, może prowadzić do zmęczenia. W porównaniu z Bożym Narodzeniem, które generuje większy ruch przez dłuższy czas, Wielkanoc jest mniej wyczerpująca, ale również wymaga intensywnej pracy.

Badanie UCE RESEARCH z 2025 roku wskazuje, że 53,5% Polaków oczekuje ostrzejszej konkurencji cenowej między dyskontami przed Wielkanocą, co zwiększa presję na sklepy, by oferować atrakcyjne promocje. Pracownicy muszą więc radzić sobie z większym ruchem i częstszymi zmianami w ekspozycji towarów, co może być wyzwaniem, ale też szansą na dodatkowe zarobki. W mniejszych sklepach, takich jak te w Hajnówce, sprzedawcy zauważają większe zainteresowanie zestawami słodyczy, co wymaga od nich elastyczności w obsłudze klientów.

Czekoladowe figurki na Wielkanoc – przyszłość rynku

Rosnące ceny żywności, w tym czekolady, stawiają przed producentami i handlowcami nowe wyzwania. W 2025 roku wielkanocny koszyk zakupowy podrożał o 6% w porównaniu z 2023 rokiem, a konsumenci coraz częściej wybierają tańsze alternatywy lub ograniczają zakupy. To może wpłynąć na sprzedaż droższych figurek, takich jak te od Lindt czy Ferrero, na rzecz bardziej przystępnych marek, jak Goplana czy Milka. Jednocześnie e-commerce zyskuje na znaczeniu, oferując figurki w zestawach z dekoracjami, co przyciąga klientów ceniących wygodę.

Przyszłość wielkanocnych figurek zależy od zdolności producentów do dostosowania się do zmieniających się preferencji. Coraz popularniejsze stają się figurki z ekologicznymi składnikami lub w opakowaniach przyjaznych środowisku, co odpowiada trendom konsumenckim. Handel detaliczny, zwłaszcza dyskonty, będzie nadal odgrywał główną rolę w sprzedaży, ale konkurencja cenowa i promocje pozostaną decydujące dla przyciągnięcia klientów. Dla pracowników okres wielkanocny to czas wzmożonej pracy, ale też potencjalnych korzyści finansowych, szczególnie w dużych sieciach.

Czekoladowe figurki na Wielkanoc: (c) Zakupy.Miasta.pl / GR

Zobacz też:
>
>